czwartek, 4 maja 2017

Agnieszka Lis "Karuzela"

Agnieszka Lis "Karuzela"
"Że cię nie opuszczę aż do śmierci…
 Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna – Renata choruje na białaczkę. Ta wiadomość zupełnie przewraca do góry nogami życie jej i oraz całej rodziny.
Karuzela, to niezwykła opowieść o walce z okrutną chorobą. Pełna ciepła i subtelnego humoru. To nie tylko historia Renaty, ale także całej jej rodziny, która w obliczu tragedii jednoczy się na nowo. Są bowiem sytuacje, w których człowiek nie może być sam. Zwłaszcza, gdy każda chwila jest walką o powrót do normalności, o jeszcze jeden mały krok."


To nie jest książka łatwa, lekka i przyjemna, do poczytania na leżaku, raczej lektura trudna, smutna, bez paczki chusteczek nawet się do niej nie zabierajcie. Dla mnie była tym trudniejsza, że duża część akcji dzieje się w szpitalu onkologicznym, z którym niestety mam bardzo złe wspomnienia i dużo żalu, uważam, że pracują tam ludzie nie mający ani trochę serca i empatii, więc dla mnie była to lektura podwójnie stresująca.
Renata jest kobietą po 30, ma trójkę dzieci i męża który rzadko bywa w domu, bo przecież na odpowiedni standard życie trzeba zapracować. Renata jest zajęta od rana do nocy, dzieci trzeba zawieźć do szkoły, przedszkola, dom wymaga mnóstwa pracy, przecież wszystko musi być na najwyższym poziomie, niczego nie można zaniedbać. Renata źle się czuje, nie może wyjść z przeziębienia, jest coraz słabsza, ale przecież nie ma czasu pomyśleć o sobie, iść na badania. Wreszcie jej stan pogarsza się na tyle, że musi iść do lekarza i okazuje się, że to nie zmęczenie, osłabienie ale białaczka. Renata walczy z chorobą, wierzy w to, że wyzdrowieje, przecież nie może być inaczej. Jest coraz słabsza, coraz więcej czasu spędza w szpitalu. Jej rodzice przeprowadzają się do niej, aby zająć się domem i dziećmi, mąż coraz mniej czasu spędza w pracy, jest przy żonie, wspiera ją, opiekuje się nią. Muszę przyznać, że niesamowite było to, ile wsparcia kobieta otrzymywała od rodziny, od przyjaciół, chyba nie każdy może na to liczyć. Ilu mężczyzn ma tyle siły aby wytrwać przy chorej żonie, tak mocno o nią walczyć? Bardzo podobała mi się także postawa jego szefa, który potrafił zrozumieć sytuację Mateusza, mimo "życzliwych" kolegów którzy próbowali zająć jego miejsce. Książka jest gruba, ma 600 stron, ale czyta się ją jednym tchem, całym sercem kibicując Renacie. Myślę, że po lekturze każdy zastanowi się nad tym, czy warto tak pędzić i zatracać się w obowiązkach, nie myśląc o sobie i nie zauważając sygnałów jakie daje nam nasze ciało, przecież wizyta u lekarza i rutynowe badania nie zajmą tak dużo czasu, a zrobione w porę mogą uratować nam życie. Bo przecież mimo wszystkich trudności i problemów warto żyć, świat jest taki piękny!

niedziela, 30 kwietnia 2017

Noworoczne postanowienia a rzeczywistość.

Miałam w tym roku wrócić do systematyczniejszego blogowania, ale postanowienia sobie a życie sobie. Przez 2 miesiące nie miałam komputera, bo wysiadł mi zasilacz, początkowo myślałam, że to laptop zszedł, ale okazało się, że to tylko zasilacz, ale zanim doczekałam się diagnozy trochę czasu upłynęło, a potem naczekałam się na zasilacz, bo panowie w sklepie uznali, że to nie taki jaki mają, tylko inny i za 2 tygodnie będą, ale co z tego, jak i ten nie jest idealny i wciąż mi wypada.
W marcu i kwietniu przeczytałam tylko po 1 książce, bo nie miałam czasu - wspierałam psie nieszczęścia - biedactwa z Ukrainy i nasze fundacyjne jamniki robiąc koszulki na jajka.


Zrobiłam ich w sumie około 100, w tym pomocowych około 70. Tak więc na czytanie czasu zabrakło. Po świętach natomiast biegiem robiłam sobie chustę na wesele, które było tydzień po świętach, testowałam nowy wzór, który bardzo mi się spodobał, no ale trochę pracy przy nim było, i tak nie zdążyłam zrobić oryginalnego zakończenia, zabrakło czasu. Ale i tak uważam że chusta jest piękna.Robiłam ją z lnu, długo myślałam nad kolorem, bo sukienka jest w dość żywych kolorach i początkowo chusta miała ją "uspokoić", ale w końcu jest też w kolorku bardziej szalonym, w planach była jasna, ale koloru który mi się marzył, czyli ecru, z pewnością bardziej uniwersalnego nie było, jaśniejsza zieleń wydawała mi się zbyt mdła no i jest taka, mnie się podoba. Chusta to "Sakura" wzór stworzony przez Aniflodę, który lada dzień pojawi się na Ravelry.


Czytelniczo było fatalnie, ale udało mi się chociaż uczestniczyć w kilku spotkaniach autorskich, które bardzo lubię i staram się nie ominąć żadnego z moimi ulubionymi autorami.
Pierwsze - 1.02 z Alkiem Rogozińskim.


7.02 byłam na spotkaniu z Niną Majewską-Brown w księgarni MDM i muszę powiedzieć, że frekwencja była porażająca, oprócz koleżanki i męża autorki tylko 2 osoby, wstyd Warszawo, nawet brzydka pogoda tego nie usprawiedliwia. 

 


Kolejne spotkanie 28.02 z Agnieszką Walczak-Chojecką prowadzone przez Alka Rogozińskiego, na którym spotkałam wiele moich ulubionych autorek - Magdę Kordel, Agnieszkę Lis, Anię Kasiuk, była także obecna debiutantka Julita Strzebecka, ale niestety wyszła wcześniej i na fotkę się nie załapała.

 



 6.03 miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z Andrzejem Pilipiukiem w mojej bielańskiej bibliotece, pobiegłam oczywiście ze stosiskiem  książek i wreszcie we wszystkim mam autografy, dotychczas miałam je tylko w mich ulubionych "Kuzynkach", jako że mając zawsze mnóstwo książek do podpisu na każdych Targach książki zabierałam tylko 1-2 tego autora, nigdy nie mając pewności czy uda mi się do niego dostać, bo kolejki zawsze są ogromne.



 Tydzień później w tej samej bibliotece  odbyło się spotkanie z Marią Ulatowską i Jackiem Skowrońskim którzy wspólnie wydali już trzecią książkę, a lada chwila ukaże się czwarta.Ponieważ bardzo lubiłam książki które każde z nich pisało osobno polubiłam także te pisane wspólnie i tym spotkaniu też rzecz jasna nie mogło mnie zabraknąć.


29.03 w Szynku Praskim miałam przyjemność uczestniczyć  w spotkaniu z Anią Kasiuk, autorką  jednej z moich ulubionych "Łowisk"


Kolejne spotkanie w bibiliotece na Targówku ze wspaniałą autorką literatury obyczajowej, Gabrielą Gargaś.


I kolejne z Dagmarą Andryką 11.04, autorką książki "Tysiąc" z okazji ukazania się kolejnej książki "Trąf, trąf misia bela", kolejnej na której przeczytanie czekam niecierpliwie, przyznaję, że lubię serie bo przywiązuję się do bohaterów i trudno mi się z nimi rozstać. Spotkanie prowadziła Dorota Stalińska, od wielu lat zaprzyjaźniona z autorką.


Teraz czekam niecierpliwie na Warszawskie Targi Książki, nowości, spotkania z autorami tymi zaprzyjaźnionymi i tymi których dopiero poznam, na razie nawet nie sprawdzałam kto będzie, bo jeszcze tyle może się zmienić, więc dopiero 2-3 dni wcześniej zacznę się cieszyć. 
Myślę, że wkrótce uda mi się napisać coś o książkach które udało mi się w tym roku przeczytać, niewiele ich, ale myślę, że teraz będę miała więcej czasu na czytanie i nadrobię zaległości, bo w czytniku mnóstwo nowości, a i półkach co nieco przybywa, chociaż staram się papierowych nie kupować, bo miejsca już brak.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Kazimierz Kiljan "Zielarka z Bukowej Góry"

Zielarka z Bukowej Góry to siódma, najnowsza powieść Zbigniewa Kiljana.
Bohaterką książki jest młoda, niezwykła kobieta Marta Kurowska, wnuczka osiedleńców spod Lwowa, której dziadek był leśnikiem, a babcia aptekarką i znakomitą zielarką. Marta po ich śmierci odziedzicza leśniczówkę wraz z przylegającym do niej rozlewiskiem, położoną wśród bukowych lasów porastających bazaltowe wzgórze.
Tu od najmłodszych lat, z dala od skupisk ludzkich, spędzała swoje wszystkie wakacje. U boku babci Marceliny poznawała prawa natury, piękno nieskażonej niczym przyrody, przyswajając systematycznie wiedzę na temat ziół, ich znaczenia i sposobów wykorzystywania.
Po ukończeniu studiów farmaceutycznych i przejęciu apteki babci Marta kontynuuje jej misję, niosąc pomoc ludziom ciężko chorym, wobec których lekarze bywają bezradni. Ona staje się dla nich jedynym ratunkiem. Mimo młodego wieku ma ku temu nie tylko stosowną wiedzę, ale i szczególny dar, jaki ofiarował jej los. Preparaty lecznicze młodej zielarki, sporządzane według starych rodzinnych receptur, mają niezwykłą moc i spotykają się z szerokim uznaniem. Dzięki wrodzonej empatii i poświęceniu szybko zaskarbia sobie sympatię i szacunek mieszkańców pobliskiego miasteczka, którzy nazywają ją zielarką z Bukowej Góry...
Jak potoczą się losy młodej, uzdolnionej zielarki? Co czeka piękną i mądrą kobietę, mieszkającą samotnie w głębi lasu? Czy znajdzie ją tu szczęście, a może miłość? Z jakimi tajemnicami rodzinnymi i wydarzeniami z przeszłości przyjdzie jej się zmierzyć? Czy krążące od dziesięcioleci mity o skarbach wywiezionych przez nazistów z zamku Czocha okażą się prawdziwe? 


Kazimierz Kiljan  urodził się we Wrocławiu, dorastał w Kościelniku, obecnie mieszka w Lubaniu. Jest dziennikarzem, poetą i pisarzem. Ma swoim koncie sześć zbiorów wierszy i siedem powieści. Jest człowiekiem niezwykle wrażliwym na piękno otaczającego go świata, otwartym na ludzi i ich przeżycia duchowe. Te ostatnie absorbują autora w sposób szczególny. Lubi i potrafi pisać o uczuciach, o relacjach zachodzących między ludźmi, o ich troskach i marzeniach. Sprzyja temu zapewne płynąca w jego żyłach „gorąca” węgierska krew (po mamie). Jego niedościgłym mistrzem jest Nicholas Sparks, uznawany za mistrza opowieści o miłości.
 
Wujek gooogle  wciąż mi ostatnio podsuwał pod oczy książki tego autora, więc cóż było robić, skoro uznał że to lektura dla mnie zaczęłam szukać co by tu przeczytać.W bibliotekach bielańskich żadnej powieści nie znalazłam, dopiero na Ochocie były 2 pozycje, do których ustawiłam się w kolejce i  dziwo do tej, czyli najnowszej pozycji tego autora udało mi się najszybciej dotrzeć. Przeczytałam i mam mieszane uczucia, szukałam recenzji, byłam ciekawa jak odebrali ją inni, ale żadnej nie udało mi się znaleźć. Czyli to pierwsza opinia o tej książce jaką można znaleźć w internecie. Nie mogę powiedzieć, aby czytało się ją źle, nie wprost przeciwnie, jest ciekawa, pięknie przedstawione krajobrazy, aż chciałoby się choć na krótki urlop wpaść do  leśniczówki, pospacerować po otaczającym ją lesie, wybrać się na grzyby. Widać, że autor opisuje dobrze sobie znane, ukochane miejsca, czyli okolice Lubania,  miejsca swojego zamieszkania. Tylko że...  to wszystko jest takie zbyt piękne, zbyt idylliczne, nierealne. Wiem, książka to fikcja i nie musi mieć zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością, ale jednak mogłaby być trochę bliższa realnego życia. Bo w życiu nigdy nie jest tak, że wszystko się udaje, bohaterka jest piękna, mądra, ma  kochających rodziców, w pracy tylko sukcesy, współpracownicy sympatyczni i lojalni, pieniądze płyną szerokim strumieniem, nie tylko zarabiane ale można powiedzieć spadają z nieba, no i na koniec pojawia się oczywiście książę na białym koniu i  będą żyli długo i szczęśliwie. No może się czepiam, ale książka mnie nie przekonała, cały czas czytając czekałam na jakąś choćby małą burzę, kłopot, żeby bohaterka miała wreszcie choć trochę pod górkę. Nawet bajki nie są aż tak piękne! Bynajmniej lektury nie odradzam, jeśli lubicie takie bajki to przeczytajcie. Ciekawa jestem innych książek autora, widzę, że na LC mają dość wysokie oceny, na pewno po nie sięgnę, aby przekonać się czy świat według Kiljana zawsze jest taki piękny i pozytywny.

niedziela, 1 stycznia 2017

Podsumowanie roku 2016.

Witam wszystkich* w tym nowiutkim 2017 i życzę aby był szczęśliwy, zaczytany, zarobótkowany i spełniał marzenia. Ja po przechorowanym tygodniu poświątecznym (nie było to przejedzenie bynajmniej) i spędzonym głównie w łóżku sylwestrze nie spodziewam się po nim niczego dobrego. No ale chociaż raz udało mi się przez święta nie utyć, a nawet ładnie schudnąć.
* - no wiem, że nikt tu nie zagląda, ale chociaż poudaję że nie gadam sama do siebie :-)

W 2016 przeczytałam w sumie tyle samo ile w poprzednim, ale biorąc pod uwagę, że ostatnio najlepiej mi wychodzi gapienie się w przestrzeń, a robótkowo to już w ogóle jakaś porażka to i tak czytelniczo nie jest źle.  Sporo książek było z biblioteki, staram się minimalizować zakupy, bo naprawdę brakuje mi już rozpaczliwie miejsca na kolejne nabytki, zwłaszcza, że wzbogacam się nie tylko w nabytki książkowe ale i robótkowe nie wspominając o  kartkowych. W 2016 roku biegałam do Empiku na warsztaty Art&Craft i posiadłam dwie nowe techniki - quiling i embosing, ten ostatni nawet wykorzystałam przy produkcji kartek bożonarodzeniowych i na pewno zostanie ze mną na dłużej. Robótkowo zaczęłam bluzeczkę z bambusa w kolorkach cudnych i postaram się ją w końcu doprowadzić do końca, zwłaszcza, że niewiele mi już zostało. Były też oczywiście szydełkowe robótki świąteczne - wielkanocne kurki i pisanki i bożonarodzeniowe gwiazdki i aniołki, które rzecz jasna pofrunęły jako załączniki do kartek.
Co prawda wrzucałam tu jakieś listy przeczytanych książek, ale teraz lista wszystkich które przez cały rok przeczytałam :



Styczeń
1.       Anna Sakowicz „Szepty dzieciństwa” 3.01
2.       Edyta Świętek  „Tam gdzie rodzi się miłość”    6.01
3.       Edyta Świętek „Tam gdzie rodzi się zazdrość”  10.01     
4.       Anna Kasiuk „Lewy brzeg” 13.01
5.       Magdalena Witkiewicz „Po prostu bądź” 24.01
6.       Liliana Fabisińska „ Śnieżynki” 28.01
7.       Dorota Schrammek „Horyzonty uczuć” 30.01
Luty
8.       Maria Ulatowska, Jacek Skowroński  „Pokój dla artysty” 10.02
9.       Dagmara Andryka „Tysiąc” 15.02
10.   Katarzyna Misiołek „Ostatni dzień roku” 21.02
11.   Edyta Kowalska „ Ścieżki życia” 24.02
12.   Małgorzata Gutowska-Adamczyk „Kalendarze” 27.02
13.   Renata Kosin „ Sekret zegarmistrza” 28.02
Marzec
14.   Paula Hawkins „ Dziewczyna z pociągu” 15.03
15.   Agnieszka Krawczyk „Jezioro szczęścia” 19.03
16.   Jolanta Czarkwiani „Nie waż się” 23.03
17.   Ewa Fornella „Leśniczówka” 23.03
Kwiecień
18.   Katarzyna Krenz, Julita Bielak „Księżyc myśliwych” 6.04
19.   Dorota Gąsiorowska „Obietnica Łucji” 16.04
20.   Dorota Gąasiorowska „Marzenie Łucji” 19.04
21.   Ewa Podsiadły-Natorska „ Błekitne dziewczyny” 30.04
Maj
22.   Katarzyna Hordyniec „Poza czasem szukaj” 8.05
23.   Agnieszka Rusin „Przypadkowe spotkanie” 12.05
24.   Anna Nejman „Migda lowy aromat” 27.05
25.   Agnieszka Opolska „Anna May” 31.05
Czerwiec
26.   Anna Sakowicz „Złodziejka marzeń” 4.06
27.   Anna Sakowicz „To się da” 10.06
28.   Katarzyna Pisarska „Wiedziałam że tak będzie” 12.06
29.   Alina Lużynska „Łza przeszłości” 21.06
30.   Małgorzata Gutowska-Adamczyk  „Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy” 26.06
31.    Małgorzata Gutowska-Adamczyk  „Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie” 28.06   
32.    Małgorzata Gutowska-Adamczyk  „Cukiernia pod Amorem. Hryciowie” 30.06
Lipiec
33.   Monika Orłowska „Całuję mama” 2.07
34.   Edyta Świętek „Capuccino z cynamonem” 4.07
35.   Joanna Pypłacz „Krzyk Persefony” 6.07
36.   Krystyna Mirek „Większy kawałek nieba” 8.07
37.   Iwona Banach „Klątwa utopców” 16.07
38.   Alek Rogoziński „ Jak Cię zabić kochanie” 17.07
39.   Marta Guzowska „Chciwość” 20.07
40.   Anna Kasiuk „Mroki Łowisk” 31.07
Sierpień
41.   Agnieszka Walczak-Chojecka „Nie czas na miłość” 4.08
42.   Krystyna Mirek „Wszystkie kolory nieba” 11.08
43.   Magda Rem „Tysiąc róż” 15.08
44.   Joanna Szwechłowicz „Ostatnia wola” 19.08
45.   Joanna Szwechłowicz  „Siła wyższa” 21.08
46.   Katarzyna Michalak „Przystań Julii” 26.08
47.   Magdalena Kordel  „Uroczysko” 28.08
48.   Magdalena Kordel  „Sezon na cuda” 31.08
Wrzesień
49.   Alek Rogoziński „Morderstwo na Korfu” 1.09
50.   Magdalena Kordel  „Okno z widokiem” 5.09
51.   Magdalena Kordel  „Wino z Malwiną” 10.09
52.   Magdalena Kordel  „ Malownicze. Wymarzony dom” 14.09
53.   Magdalena Kordel  „Malownicze.Wymarzony czas” 18.09
54.   Weronika Wierzchowska  „W służbie miłości” 21.09
55.   Magdalena Kordel „Malownicze. Tajemnica bzów” 27.09.
56.   Hanna Greń „Cynamonowe dziewczyny” 30.09
Październik
57.   Magdalena Kordel  „Malownicze. Nadzieje i marzenia” 2.10
58.   Maciejka Mazan „Pina zrób coś” 4.10
59.   Hanna Greń „ Cień sprzedawcy snów”  11.10
60.   Agnieszka Olszanowska „ Listy z dziesiątej  wsi” 16.10
61.   Dorota Schrammek „Na brzegu życia” 20.10
62.   Dorota Schrammek  „Wiatr wspomnień” 21.10
Listopad
63.   Anna Klejzerowicz  „ Sąd ostateczny” 1.11
64.   Anna Klejzerowicz   „Cień gejszy” 8.11
65.   Anna Klejzerowicz  „ Dom Naszej Pani” 16.11
66.   Anna Klejzerowicz „Zaginione miasto” 19.11
Grudzień
67.   Wiesława Maciejak „A życie się toczy” 5.12
68.   Edyta Kowalska „ Ścieżki życia” 10.12
69.   Magdalena Kordel  „Anioł  do wynajęcia” 14.12
70.   Natalia Sońska „Obudż się Kopciuszku”  24.12
71.   Kazimierz Kiljan „ Zielarka z Bukowej Góry” 31.12

Nie jest to zapewne jakaś imponująca ilość, ale chyba nie jest źle. Na 2017 rok spróbuję jednak zrobić kilka postanowień
1. Odkurzyć bloga, czyli wrzucać co najmniej jeden post z książkami miesięcznie - podsumowanie każdego kolejnego miesiąca no i może, oprócz kilku słów o każdej książce może też jeden choćby post o jakiejś konkretnej książce?
2. Zakończyć wreszcie jakieś rozgrzebane robótki, a mam ich kilka oprócz nieszczęsnego bambusika.
3. Wrzucać oczywiście moje robótkowe dokonania na bloga.
4. Wrzucać tu relacje ze spotkań autorskich, na których bywam i to często. 

Co mi z tego wyjdzie? Zobaczymy, ale będę się starać.
Jaki był ten miniony rok? Chyba niezły, sporo spotkań autorskich, targi - byłam nie tylko w Warszawie, jak zawsze ale wybrałam się także do Krakowa, nie planowałam tego bynajmniej, ale ponieważ nie udało mi się, ze względów rodzinnych być na FLK w Siedlcach to stwierdziłam, że coś od życia mi się należy i pojechałam do Krakowa. Jakie wrażenia? Szczerze mówiąc raczej negatywne, hala na końcu świata, daleko od komunikacji, ciasno, bałagan - stoiska niby kolejno, ale w takich jakby kwadratach, nie jedno za drugim, więc non stop jakiegoś z obłędem w oku szukałam. Chyba tego doświadczenia nie powtórzę, chociaż towarzystwo nieco mi te niedogodności rekompensowało. No właśnie towarzystwo - wreszcie po spotkaniach nie biegam sama - Magda z Książkowych Wyliczanek i Natalia z Recenzji Natalii towarzyszą mi najczęściej (w Krakowie też między innymi z nimi byłam), odkryłam też w swoim bloku dziewczynę o podobnych gustach literackich, więc też często biegamy na te same spotkania autorskie. Mam też kilka bliskich koleżanek robótkowych, więc mam nadzieję, że ich pracowite towarzystwo zmobilizuje i mnie do większej aktywności na tym polu. To wszystko chyba odnośnie podsumowania  roku 2016 i planów na 2017.

wtorek, 25 października 2016

Przeczytane w sierpniu.

41.Agnieszka Walczak-Chojecka "Nie czas na miłość"
42. Krystyna Mirek "Wszystkie kolory nieba"
 43.Magda Rem "Tysiąc róż"

"Michał i jego żona Elżbieta wiodą spokojne życie w domu na uboczu. Regularnie włączają zraszacz, rozmawiają z sąsiadem, odwiedza ich listonosz, mają swoje nawyki i zwyczaje. O stałej porze słychać stukot maszyny do pisania. Bo Elżbieta jest pisarką popularnych romansów, Michał zaś grafikiem projektującym okładki. Tak było.
 Jeszcze do wczoraj. Bo już tak nie będzie.
Jedna chwila zmienia ich życie w teatr pozorów. Tylko kto w nim obsadza role?
Znakomicie skonstruowana powieść psychologiczna z elementami thrillera. Hitchcockowskie klimaty – atmosfera rodem z Psychozy… i wyczekiwanie na pojawianie się matki Normana." 

Thriller psychologiczny, wciągający ale mocno mroczny. Z pozoru dobre małżeństwo - ona pisząca popularne romanse, on grafik komputerowy projektujący okładki do jej książek. Co ich łączy? Miłość czy nienawiść? Czasem granica między tymi dwoma uczuciami bywa bardzo krucha. Co doprowadziło Michała do tak gwałtownych czynów? Czy uda mu się wcielić w życie skomplikowany plan, który pomoże mu uniknąć odpowiedzialności za swój desperacki czyn skoro wciąż dzieje się coś co może spowodować jego klęskę? Jak to możliwe, że w pewnym momencie zaczynamy do pewnego stopnia rozumieć mordercę? Książka trzyma do końca w napięciu, ale na pewno nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna.

 44. Joanna Szwechłowicz "Ostatnia wola"

"Pasjonujący kryminał retro w duchu mistrzyni gatunku, Agathy Christie. Gromadka dalekich krewnych odciętych od świata, połączonych wzajemną podejrzliwością i zbrodnią. Dla smakoszy klasyki w nowej, wybornej odsłonie.

30 grudnia 1938 roku krewni baronowej Wirydianny Korzyckiej, zwabieni przez nią podstępem, stawiają się karnie w pałacu, prawie w komplecie. W liście poinformowała ich, że w sylwestra zamierza rozstać się z życiem. Na własnych warunkach." 


 To druga książka Joanny Szwechłowicz, po debiutanckiej "Tajemnicy szkoły dla panien , która z lekka mnie rozczarowała, ale ponieważ hasło "kryminał retro" działa na mnie zachęcająco, postanowiłam dać szansę autorce i tym razem nie żałowałam wyboru lektury.
Kilka osób z rodziny zostaje zaszczyconych zaproszeniem na uroczystą sylwestrową kolację, na której ma być odczytany testament baronowej. Według jakiego klucza zostały wysłane zaproszenia? Kto dostanie spadek? Te rozważania przerywa śmierć baronowej i jednego z członków rodziny, niestety zostają on zamordowani. Z powodu ogromnych opadów śniegu pałac zostaje odcięty od świata, morderstwa mógł dokonać tylko ktoś z obecnych. Benedyktyn ojciec Aleksander Herbst próbuje znaleźć mordercę, czy mu się to uda? Przeczytajcie warto.

45. Joanna Szwechłowicz "Siła wyższa"

"Marzec 1939 roku. Poznański proboszcz, ksiądz Wojciech Kalinowski, znika w tajemniczych okolicznościach. Aby uniknąć skandalu, zamiast policji śledztwo mają poprowadzić benedyktyni − ojciec Aleksander Herbst, dyskretny i obdarzony umiejętnością rozwiązywania zagadek, oraz ojciec Florian Myszkowski, przekonany, że ważniejsze od odkrycia prawdy jest „dobro Kościoła”.
Ślady prowadzą ich do Krynicy, do pensjonatu panien Malickich, które nie tracą wiary w zamążpójście i na każdego gościa płci męskiej patrzą z nadzieją. Zakonnicy w średnim wieku, którzy dla dobra śledztwa wchodzą w role urzędników państwowych, nie stanowią dla nich wyjątku.
We wspólnej przestrzeni pensjonatu bracia spotykają rozmaite indywidua. Jest wśród nich i sam ksiądz Wojciech, który przyjechał tu targany wyrzutami sumienia po śmierci swojego wikariusza, bratanka sióstr Malickich.
Zanim jednak sprawę udaje się wyjaśnić, benedyktyni stają w obliczu kolejnej zagadki – tym razem z morderstwem w tle... 


To trzecia książka Joanny Szwechłowicz, łatwo dałam się wciągnąć w świat przedwojennej Krynicy, w kolejne śledztwo prowadzone przez benedyktyna ojca Aleksandra Herbsta przy pomocy ojca Floriana Myszkowskiego. Co jest ważniejsze - prawda czy dobro kościoła, czy lepiej wyjaśnić sprawę czy ukryć co kryje się za zniknięciem proboszcza? Świetnie zarysowane postaci, atmosfera przedwojennego kurortu - przeczytałam z przyjemnością i z pewnością sięgnę po kolejne książki autorki.

46. Katarzyna Michalak "Przystań Julii"

"Przewrotny los połączył trzy kobiety mieszkające przy uliczce Leśnych Dzwonków. Szczęście ma jednak to do siebie, że nie trwa długo, a przyszłość skrywa wiele niespodzianek, nie zawsze radosnych…
Julia postanowiła zacząć wszystko od nowa. Spakowała do samochodu dorobek całego życia i ruszyła przed siebie, byle dalej od rozczarowań i zdrady. Czuła, że mały domek w Bieszczadach może stać się jej bezpieczną przystanią, nie wiedziała jednak, co ją czeka na końcu drogi.
Gosia i Kamila, przyjaciółki Julii z Milanówka, muszą zmierzyć się z mroczną tajemnicą, przez którą już utraciły najbliższą im osobę. Łukasz zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę. W tej grze stawką jest życie kogoś, kogo kocha. Jeden błąd i nadzieja znów zmieni się w rozpacz."

"Przystań Julii" to trzeci tom Trylogii Kwiatowej. Szczerze mówiąc długo nie mogłam zabrać się za tę książkę, bo dawka problemów i nieszczęść jakie zafundowała swoim bohaterkom autorka w poprzednich tomach mocno mnie zniechęciła.
Julia straciła wszystko, został jej tylko odziedziczony po ciotce niewielki domek w Bieszczadach, gdzie postanawia wyjechać, zostawiając za sobą warszawskie problemy, ale także najbliższe przyjaciółki - Kamilę i Małgosię. Nie jest jej łatwo, bo musi sama o siebie zadbać, zarobić na swoje potrzeby, ale powoli jej życie zaczyna się układać. W jej życiu pojawia się nawet miłość - porzucony kiedyś narzeczony daje ich uczuciu kolejną szansę.Gorzej dzieje się u Małgosi, załamanej po śmierci Jakuba, ale i dla niej los przygotował niespodziankę. Kamili też nie brakuje problemów, ale jak zawsze przyjaciółki wzajemnie się wspierają i pomagają sobie w trudnych chwilach. Akcja książki toczy się wartko, autorka wplotła nawet wątek sensacyjny. Muszę przyznać, że książki pani Kasi czyta się szybko, emocji podczas lektury nie brakuje. Mam wrażenie, że jednak ten tom trylogii był nieco pogodniejszy niż poprzednie.

47. Magdalena Kordel "Uroczysko"  klik
48. Magdalena Kordel  "Sezon na cuda"  klik

czwartek, 13 października 2016

Przeczytane we wrześniu.

Jako że biorę udział w wyzwaniu "Przeczytam 52 książki w 2016 roku" to próbuję dokumentować co przeczytałam, chociaż niezbyt chronologicznie, ale mam nadzieję wracać do lektur wcześniejszych i może do końca roku uda mi się wyjść na prostą. W końcu jesień i zima to pory roku, gdy weekendy spędzam w domu, zamiast na działce, więc jest szansa na nadrobienie zaległości.

49. Alek Rogoziński "Morderstwo na Korfu"

"Joanna, popularna romansopisarka, wyrusza na wielkie greckie wakacje, aby w spokoju dokończyć pracę nad swoją nową książką. Niestety, spokój to ostatnie, co jest jej dane. Już pierwszego dnia autorka staje się świadkiem morderstwa. Szybko okazuje się, że mógł je popełnić tylko ktoś, kto wraz z nią zamieszkał w niewielkim pensjonacie, znajdującym się na pięknej wyspie Korfu. Kto z jedenastki na pozór sympatycznych urlopowiczów okaże się bezwzględnym zabójcą?" 


"Morderstwo na Korfu" to druga część przygód powieściopisarki Joanny i jej menadżerki Betty. W pierwszej części panie prowadziły prywatne śledztwo w sprawie śmierci w domu Joanny jej sporo młodszego narzeczonego. Po trudach śledztwa Joanna wyrusza na urlop na Korfu, by odpocząć i spokojnie napisać następną powieść której termin zbliża się nieubłaganie. Planuje spędzić miłe chwile w malowniczym miasteczku, w ekskluzywnej Villi Zeus, której właściciel Grek Stefanos spędził sporo czasu w Polsce, wobec czego lubi Polaków i głównie ich gości w swojej willi. Niestety pierwszego wieczoru właściciel willi zostaje zamordowany i zamiast sielskiego urlopu jest koszmar podejrzeń - morderstwa mógł dokonać tylko ktoś z gości pensjonatu. Joanna wzywa na pomoc Betty i obie panie, z pomocą swoich partnerów próbują odkryć kto jest mordercą. Książka jest komedią kryminalną, wartka akcja, barwne postacie, dowcipne dialogi powodują że czyta się ją błyskawicznie i z przyjemnością. Zdecydowanie Alka Rogozińskiego dopisuję do listy ulubionych autorów i niecierpliwie czekam na jego kolejne powieści.


50. Magdalena Kordel "Okno z Widokiem"   klik
51. Magdalena Kordel "Wino z Malwiną"      jw
52. Magdalena Kordel "Malownicze. Wymarzony czas"   jw
53. Magdalena Kordel "Malownicze. Wymarzony dom"   jw
54. Magdalena Kordel "Malownicze. tajemnica bzów"     jw

55. Weronika Wierzchowska "W służbie miłości"

"Czasy napoleońskie. Maja Au jest dwudziestoośmioletnią panną ze zubożałej szlachty, mieszka u ciotki w Warszawie. Ma niezwykłe umiejętności pomagania młodym parom w rozwiązywaniu problemów sercowych.
W czasie realizowania jednego ze zleceń poznaje przystojnego kapitana Ksawerego Kosseckiego, który wiezie list miłosny księcia Józefa Poniatowskiego do jego narzeczonej. Kosseckiego tropią agenci wywiadu pruskiego i rosyjskiego, starający się nie dopuścić do małżeństwa księcia z królewną Marią Augustą, córką króla saskiego. W czasie pościgu Maja przejmuje list i sama dostarcza go adresatce do Drezna. Wobec fiaska wcześniejszych planów wrodzy agenci planują zamach na życie królewny. Maja go udaremnia, z sukcesem kończy zleconą miłosną misję i przekonuje się, że sama, też ma szansę na miłość.
"

Romans historyczny osadzony w czasach napoleońskich? Tak można by sądzić po okładce i blurbie zamieszczonym na książce. Ale ja raczej zaliczyłabym tę książkę do przygodowych - wartka akcja, sytuacja zmieniająca się co kilka stron, zabawne qui pro quo, powodują że książkę czyta się szybko i trudno się od niej oderwać. Prawda historyczna - raczej nie oczekiwałabym wyniesienia konkretnej wiedzy z tej powieści, to pozycja zdecydowanie bardziej rozrywkowa niż naukowa. Bohaterka i jej przyjaciółka i towarzyszka z pewnoscią nie zachowują się jak na skromne panienki (a raczej według standardów tych czasów stare panny) przystało, raczej jak współczesne dziewczyny, mają szalone pomysły i odwagę większą niż niejeden mężczyzna. Generalnie polecam, ale raczej nie osobom oczekującym prawdy historycznej i realiów. Ja chętnie sięgnę po inne powieści tej autorki.

piątek, 7 października 2016

"Malownicze" Magdalena Kordel.





"Uroczysko – jedyne takie miejsce, gdzie radość rozjaśnia nawet najbardziej pochmurny dzień.
 Gdzieś u podnóża Sudetów, w Malowniczem, jest pensjonat Uroczysko - miejsce, które zmienia życie ludzi.
 Majka od dłuższego czasu ma wrażenie, że przyciąga wszystkie możliwe nieszczęścia. Zdradzona i porzucona przez męża, sama musi wychowywać nastoletnią córkę. Nie radzi sobie ze spłatą kredytu, przez co komornik chce odebrać im dom. Dosłownie cały świat wali jej się na głowę.
Postanawia wyjechać w Sudety do uroczego Malowniczego. Z dala od wszystkiego chce zastanowić się nad przyszłością. Czy Majka odzyska w Malowniczem upragniony spokój?  Czy jej córka Marysia zaaklimatyzuje się w zupełnie obcym jej miejscu? Czy obie odnajdą upragnione szczęście i MIŁOŚĆ? 

 Uroczysko to powieść pełna humoru i ciepła. Pokazuje, że niezależnie od trudnych życiowych doświadczeń, każdy może odnaleźć szczęście. Nikt nie oprze się jej urokowi." 

 "Wyczekiwany powrót do malowniczego Uroczyska. Ciepła opowieść o miłości i walce z samotnością. Maja zadomowiła się na dobre w Malowniczym - urokliwym miasteczku w Sudetach, gdzie uciekła z hałaśliwego miasta od przeszłości i byłego męża. Prowadzi pensjonat i żyje niespiesznym rytmem miejscowości, którą ponoć pod swoje skrzydła wziął jeden z aniołów. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Maja postanawia zaprosić na Wigilię wszystkich mieszkańców. Jednak spełnienie oczekiwań gości wcale nie będzie proste! W jednej chwili na Maję spadną problemy uczuciowe sąsiadów i przyjaciół. W dodatku jej córka zacznie zachowywać się dziwnie, a na horyzoncie pojawi się atrakcyjny mężczyzna. Kiedy jeszcze do drzwi pensjonatu zapuka nieznośna Paulina, która postanawia poszukać sobie w okolicy faceta, świat Mai stanie na głowie… "

"Okno z widokiem to powieść pełna zagadek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, przez wiele lat skrywane sekrety rodzinne wychodzą na jaw.
Grupa studentów archeologii dokonuje wstrząsającego odkrycia, a policjanci choć nieco niekonwencjonalni wykonują swoja pracę z dużym zaangażowaniem i dobrymi wynikami.
To również opowieść o ciepłej i pełnej miłości relacji pomiędzy wnuczką i babcią, o małomiasteczkowej społeczności i proboszczu, który jest nadzwyczaj otwarty na problemy wszystkich swoich duchowych podopiecznych. Wszystko to tworzy niepowtarzalną atmosferę i prowadzi do zaskakującego finału, w którym czynny udział poza główną bohaterką biorą mieszkańcy Malowniczego i przyjezdni między innymi sędziwy profesor, jego żona, historyk amator, studenci archeologii, pewien przystojny strażnik miejski, przyszywany dziadek Róży, proboszcz i wielu, wielu innych. Książka poza ciekawą akcją nie pozbawiona jest humoru, który jak już się przekonali czytelnicy poprzednich powieści jest nieodłączną częścią twórczości autorki Okna z widokiem."



 "W życiu Majki nareszcie wszystko się ustabilizowało. Wygląda na to, że po wielu perypetiach znalazła nie tylko swoje miejsce na ziemi, ale też miłość i przyjaźń. Ale nie jest dobrze jak jest za dobrze. Nad Uroczysko nadciągają burzowe chmury, ich pierwszym zwiastunem jest przyjazd Niemki, która (jak szepczą mieszkańcy Malowniczego) odbierać ludziom ziemię.
Jaki wpływ będzie miała ta wizyta na mieszkańców Uroczyska i całego miasteczka? Czy miejscowi dadzą sobie radę z kłopotliwym gościem? Kim jest ciotka Rozalia, która niespodziewanie zjawia się w Uroczysku?
I jak do tego wszystkiego ma się tytułowe wino? Po raz kolejny zapraszamy czytelników do odwiedzenia Malowniczego i zajrzenia z wizytą do jego mieszkańców. Tych, którzy już pojawili się w poprzednich książkach z sudeckiego cyklu i tych, którzy dopiero zjawią się w miasteczku. "


" Każdy ma swój Wymarzony Dom. Miejsce, w którym może znaleźć ukojenie, szczęście i miłość. Kiedy Magda podejmuje szaloną decyzję i kupuje stary dom w Malowniczem, miasteczku u podnóża Sudetów, nie wie jeszcze, jak bardzo zmieni się jej życie. W pierwszym odruchu chce się go pozbyć, ale dom nie chce wcale pozbyć się jej. Siła kryjąca się w jego wnętrzu pozwala Magdzie odnaleźć swoje miejsce i pomóc innym: Małej Marcysi, która potrzebuje mamy.
 Krysi, która leczy złamane serca kawą migdałową, a wieczorami piecze „kłopotki”, by zapomnieć o przeszłości. 
 Michałowi, który uczy się walczyć o miłość Magdy.
 "Malownicze. Wymarzony dom" to wzruszająca i pełna humoru opowieść o spełnianiu marzeń, a przede wszystkim o miłości, która zmienia życie i nadaje mu sens. Jeśli wyciągniesz rękę do innych i nauczysz się marzyć, los uśmiechnie się do ciebie." 

" Każdy ma swój wymarzony czas. To czas na miłość, na szczęście. Czas radości, ale i zmian.
Magda ma już swój wymarzony dom i cieszy się na myśl o tym, że już wkrótce stworzy prawdziwą rodzinę dla Marcysi i Ani. Wie jednak, ile przeszkód musi jeszcze pokonać, zanim nadejdzie ich wymarzony czas.
Przed Michałem też niełatwe zadanie: czy jego miłość do Magdy wystarczy, by ją przekonać?
Czy tych dwoje odważy się myśleć o wspólnej przyszłości?
Kacper, ojciec Julki, za wszelką cenę chce ją odzyskać i pokazać pewnej kobiecie, jak bardzo się kiedyś pomyliła, odrzucając jego uczucie... "Malownicze. Wymarzony czas" to piękna opowieść o tym, że choć przeszłości nie można już zmienić, to przyszłość jest w naszych rękach. Każdy ma szansę przeżyć swój wymarzony czas.  Zajrzyj do Malowniczego. Tu zawsze jest czas, by się uśmiechnąć i porozmawiać.
Wymarzony czas."

 



"Malownicze, ciche miasteczko ukryte w Sudetach. Miejsce, gdzie czas i miłość leczą rany. Pewnego dnia pani Leontynie ginie pierścionek przekazywany z pokolenia na pokolenie, a przed jej sklepem ze starociami zatrzymuje się tajemniczy mężczyzna. Czy to przeszłość zaczyna się o nią upominać? Leontyna wyrusza więc w pełną nostalgicznego uroku podróż do krainy pachnącej bzami. Do czasów radosnego dzieciństwa na Kresach, wielkiej miłości i wojny, która wszystko zmieniła.
Jaką tajemnicę kryje rodowy pierścionek?
Kim jest zagadkowy mężczyzna? Czy przeszłość można zmienić?
Poruszająca historia silnej i mądrej kobiety, której przyszło żyć, kochać i marzyć w niezwykłych czasach." 


"Magda otrzymuje tajemniczy list z francuskiej kancelarii. Niebawem Malownicze zatrzęsie się od plotek o spadku. Wszyscy będą chcieli wiedzieć, czy z dnia na dzień Magda stanie się bajecznie bogata. Ona jednak ma inne kłopoty. Musi wreszcie odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytania: czy chce dalej być z Michałem i jak ma wyglądać ich wspólne życie. Odpowiedź nie jest taka prosta.
Sto pięćdziesiąt lat wcześniej, gdzieś w u podnóża Gór Świętokrzyskich, Sabina ryzykując życie angażuje się w spisek przeciwko zaborcom. Adam kocha ją do szaleństwa i za wszelką cenę uchronić przed niebezpieczeństwem. Przewrotny los jednak chce inaczej. Co łączy tak odległą historię Sabiny z Magdą? Czy sekret z przeszłości pomoże jej odnaleźć swoje przeznaczenie i spełnić marzenia? Podobnie jak moi bohaterowie, ja też mocno wierzę w to, że czasowi trzeba dać czas, by marzenia i nadzieje mogły się ziścić.
Magdalena Kordel" 


Chyba każdy czytelnik ma swoje ulubione literackie miejsca do których z przyjemnością wraca, a nawet chętnie by w nich zamieszkał. Ja mam ich kilka - Zielone Wzgórze, Idę, Jagodno, ale szczególne miejsce w moim sercu zajmuje stworzone przez Magdalenę Kordel Malownicze. Spędziłam tam tegoroczny wrzesień (z małymi przerwami na pilne książki z biblioteki). A było co czytać, bo w maju ukazała się kolejna, już 8 opowieść z Malowniczem w tle. Malownicze to niewielka miejscowość u podnóża Sudetów, otoczona malowniczymi górami z równie malowniczymi postaciami.Tam ludzie są dobrzy (no może z małymi wyjątkami), życzliwi, pomagają sobie nawzajem, wspierają się, tam nikt nie jest samotny. Majka, Magda, Magda to nowe mieszkanki, które miasteczko oczarowało na tyle, że zapragnęły w nim zostać na zawsze, mimo, że przyjechały tylko na chwilę. Majka której życie w Warszawie kompletnie się zawaliło przyjechała do domu odziedziczonego po ciotce aby zdystansować się do problemów, przemyśleć co dalej i postanowiła zostać i tym domu otworzyć pensjonat, w czym pomaga jej przyjaciółka Jagoda, lekarka, której życie też się skomplikowało. Marysia, córka Majki na początku nie jest zachwycona pomysłem matki, ale szybko aklimatyzuje się w miasteczku i nawet znalazła swój własny pomysł na życie.Magda aby pomóc matce przyjaciółki kupiła dom w Malowniczem i przyjechała na urlop, ale postanowiła zostać i zbudować swoje życie adoptując trójkę samotnych dzieci. Malwina przyjechała z zamiarem kupna domu po przodkach i założenia winnicy, czy jej się to powiodło? Mam nadzieję, że w kolejnej części dowiemy się więcej co u Malwiny. Bo liczę na to, że jeszcze nie raz uda mi się wrócić do Malowniczego, spotkać moje ulubione bohaterki, dowiedzieć się co u nich słychać, poznać nowych mieszkańców. Majka, Leontyna, Magda, Krysia - to moje ulubione mieszkanki Malowniczego, żałuję, że nie spotkam ich w realnym życiu, bo chętnie bym się z nimi zaprzyjaźniła.. W Malowniczem jest wspaniały proboszcz, życzliwy dla swoich parafian, przymykający oko na ich drobne grzeszki, dbający o nich, pomagający w problemach, subtelnie próbujący sprowadzać "zbłąkane owieczki" na właściwą drogę. Tam nawet pijaczek spod sklepu potrafi się pięknie platonicznie zakochać i romantycznie tę miłość okazywać, cóż że ma zonę, jedno drugiemu nie przeszkadza. Korowód pięknie zarysowanych postaci wplecionych w interesującą fabułę, szybko poprowadzona akcja nie pozwalają się nudzić i powodują że książki czyta się jednym tchem i koniec przychodzi zawsze zbyt szybko, a sercem pozostajemy w miasteczku, zaś każdym nowym tomem wracamy tam z przyjemnością i niecierpliwie czekamy na następny. Jeśli nie znacie jeszcze Malowniczego to zapraszam, na pewno się nie rozczarujecie.