No naprawdę kwitną bratki, niesamowite! Nie spodziewałam się takiej miłej niespodzianki, zamiast śniegu - kwiatki, piękne, prawda?
Miałam co prawda inne plany na sobotę, miałam się wybrać na świąteczny kiermasz i służyć Eli i Justynie jako manekin na ich piękne wyroby, ale niestety, wyszło tak, że musiałam na działkę pojechać akurat wczoraj. Zawiozłam sporo jedzonka dla ptaków, zabrałam aparat i liczyłam na to, że uda mi się upolować jakieś fajne fotki, ale ponieważ miałam do posadzenia cebulki tulipanów (w grudniu jeszcze cebulek nie sadziłam, ciekawe czy mi wyrosną) i sporo innej pracy to cały czas się po ogródku kręciłam i żaden ptaszek nie chciał się na moje karmniczki załapać, upolowałam tylko dzięcioła, oczywiście z daleka:
Dzisiaj natomiast wybrałam się na Book-Change , na FB było zapisanych na tę imprezę około 200 osób, więc spodziewałam się mnóstwa wspaniałych łupów, zabrałam ze sobą 12 książek, a tam..... tłumów nie było, w sumie było chyba nie więcej niż 20 osób. Zupełnie nie rozumiem po co było się zapisywać i w końcu na imprezę nie dotrzeć?
Te książki zaniosłam:
A na koniec moje okno, a na nim moje wszystkie kwitnące obecnie storczyki, nie jest ich może zbyt dużo, ale mnie bardzo cieszą!