Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hanna Cygler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hanna Cygler. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 maja 2014

Grecka Mozaika



Hanna Cygler    Grecka Mozaika
Korfu, lato 2010 roku. Spokój Jannisa Kassalisa mąci pojawienie się tajemniczej, młodej Polki. Dziewczyna ma podstawy podejrzewać, że jest jego córką… Choć obojgu trudno odnaleźć się w nowej sytuacji, po przełamaniu początkowej nieufności nawiązuje się między nimi nić porozumienia. Jannis stopniowo wyjawia Ninie swą przeszłość i kolejne rodzinne tajemnice. Co wyniknie z tego niezwykłego spotkania? Przeznaczenie bywa przewrotne i wiedzą o tym zwłaszcza Grecy…
Hanna Cygler zaprasza czytelnika na kolejną pasjonującą przygodę, podczas której na przestrzeni lat przemierzy Grecję i Bieszczady, Kraków, Gdańsk, Londyn i Nowy Jork. Przygodę, w której wątki historyczne splecione będą z miłosnymi i sensacyjnymi, a z bohaterami jak zwykle trudno się będzie rozstać.

 W  życiu Greka Jannisa Kassalisa wiodącego spokojne życie w pięknym domu na Korfu pojawia się pewnego dnia Nina - Polka, poszukująca swego ojca.Matka Niny nigdy nie zdradziła jej kto jest jej ojcem, ale na podstawie pewnych przesłanek dziewczyna  podejrzewa, że może nim być Jannis. Jannis jest Grekiem, którego rodzice wyemigrowali z Grecji po II wojnie światowej, uciekając przed wojną domową. Początkowo rodzina Kassalisów mieszkała w Bieszczadach, ale po tragicznej śmierci matki ojciec zabrał Jannisa i jego brata Nastka do Krakowa, gdzie dołączyła do nich ciotka Vasilissa, siostra ojca, która z oddaniem opiekowała się chłopcami. Chłopcy dorastali, Jannis doskonale radził sobie w powojennej, komunistycznej rzeczywistości, niestety źle ulokował uczucia i nagle, z dnia na dzień musiał opuścić Polskę, bez prawa powrotu. Stracił kontakt z miłością swojego życia, ale powoli ułożył sobie życie, zamieszkał w Grecji, założył rodzinę, jest właścicielem dobrze  prosperującej firmy.  Wizyta Niny, powoduje, że w Jannisie odżywają wspomnienia, powoli zaprzyjaźnia się z Niną, opowiada jej historię swojego życia. Czy Nina okaże się córką Jannisa i jak potoczą się ich dalsze losy? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, to przeczytajcie książkę, naprawdę warto, bo to także ciekawie zarysowane tło historyczne - sporo dowiadujemy się o życiu w Grecji w czasie wojny, o losach greckich emigrantów w powojennej Polsce, o niełatwym życiu w Polsce w czasach szalejącego komunizmu.

czwartek, 8 grudnia 2011

Czytanie pod choinką i inwazja 5 autorek!

Jako wielbicielka książek wczoraj wybierałam się na czytanie pod choinką, ale w ostatniej chwili dotarła do mnie wiadomość, że w bibliotece - tej, gdzie byłam już na spotkaniu z p. Kasią Michalak, odbędzie się "Inwazja pięciu polskich autorek w jednej bibliotece". No i ... wybrałam oczywiście tę drugą imprezę, zwłaszcza, że miała być filią tej podchoinkowej - też było małe czytanie tego samego tekstu. W spotkaniu brały udział : Hanna Cygler, Anna Fryczkowska, Jolanta Kwiatkowska, Maria Ulatowska i Magdalena Zimniak. Nie mogłam przepuścić okazji spotkania na żywo tylu znamienitych autorek, więc zapakowałam do reklamówki kilka książek i pojechałam. Miałam po dwie książki pań Cygler, Kwiatkowskiej i Fryczkowskiej, żałowałam bardzo, że nie miałam akurat u siebie żadnej książki Pani Ulatowskiej - wszystkie są akurat u mojej teściowej, zresztą są jej własnością, no ale szkoda, że żadna nie gościła u mnie, miałam tylko płytę z preludium do Sosnówki, więc mam autograf na płycie. Pani Zimniak dotychczas nie znałam, ale ponieważ spotkanie było świetnie zorganizowane, można było nabyć książki wszystkich uczestniczących w nim autorek, nabyłam jej "Willę" i autograf mam, a z książką wkrótce się zapoznam.
W programie były krótkie prelekcje wszystkich pań, zacytuję tu zaproszenie podkradzione z bloga pani Zimniak:
" Hanna Cygler -
autorka kilkunastu bestsellerowych książek, które sama z uporem nazywa romansami wypowie się na temat: "Romans - współczesna baśń dla dorosłych?".

Anna Fryczkowska - autorka powieści obyczajowych i nietypowego, doskonałego kryminału "Kobieta bez twarzy" wprowadzi w klimat zbrodni miniprelekcją "Kobieta w kryminale".

Jolanta Kwiatkowska to pisarka pisząca bardzo różnorodne powieści. Jej "Rozsypane wspomnienia" sprawiły, że przez kilka nocy nie mogłam spokojnie spać. Jola powie parę słów na tajemniczy temat: "Pomóżcie mu, aby pomóc sobie". Kim jest on? Jeśli chcecie się dowiedzieć, musicie przyjść.

Maria Ulatowska - fenomen polskiego rynku wydawniczego. Jej powieści ukazują się w rekordowym tempie i w równie rekordowym tempie znikają z półek księgarń. Nie ma chyba lepszej osoby, która mogłaby wypowiedzieć się na temat: "Marzenia w literaturze. Czy są zawsze i wszędzie?"

Magdalena Zimniak, czyli ja. Spróbuję poruszyć temat "Powieść psychologiczna i groza. Razem czy osobno?"

Nie będziemy mówić długo i bardzo liczymy na dyskusję. Pod koniec odbędzie się konkurs, w którym będzie można wygrać.... nie wiem, czy mogę zdradzić. Zapraszamy!"

Plan oczywiście wykonano, prelekcje były bardzo interesujące, dyskusja także się odbyła, atmosfera była przesympatyczna, a dodatkowym bonusem była obecność na widowni innych sław - Jacka Skowrońskiego (autora "Muchy") i Marioli Zaczyńskiej, autorki którą także bardzo lubię, szkoda, że nie wiedziałam, że też będzie obecna, bo zabrałbym także jej książki. Z panią Mariolą miałam małą zagwozdkę - patrzyłam na nią i zastanawiałam się kto to może być, bo taka znajoma buzia, dopiero, jak któraś z pań zwróciła się do niej po imieniu - skojarzyłam! Prawdopodobnie były też inne osoby z panteonu polskich autorów, tak wynikało z rozmów, ale ja już nikogo nie rozpoznałam.Może później odkryję jeszcze kto był kim?

Przy okazji wizyty w bibliotece zapytałam przemiłe panie bibliotekarki jak dotrzeć do zdjęć ze spotkania z p. Kasią Michalak, no i oglądając te zdjęcia, odkryłam, że na tym spotkaniu była też obecna p. Jola Kwiatkowska!

A teraz kilka fotek, wszystkie panie na początku spotkania:

A tu p. Cygler, która na to spotkanie przyjechała aż z Gdańska, muszę przyznać, że jej najbardziej byłam ciekawa, bo inne panie znałam z okładek ich książek, a p. Hania była dla mnie całkowitym anonimem, mimo że mam aż 6 (z 12) jej książek:

Wszystkie panie zostały obdarowane przez panie bibliotekarki pięknymi bombkami - karczochami i różami, a przez p. Cygler świątecznymi szwedzkimi kubeczkami (p. Cygler jest także tłumaczką z języka szwedzkiego):

A na koniec p. Jacek Skowroński (miałam przyjemność sąsiadować z nim "łokieć w łokieć" przy jednym stoliku):


I p. Mariola Zaczyńska, którą zapytałam kiedy będzie nowa książka (na wiosnę) i próbowałam zmobilizować do częstszego pisania notek na blogu, na co uzyskałam zapewnienie, że uwzględni to przy okazji postanowień noworocznych:


Reasumując - spotkanie było bardzo interesujące i bardzo się cieszę, że mogłam w nim uczestniczyć, szkoda, że takie imprezy nie odbywają się częściej. Wszystkie panie mnie oczarowały i muszę przyznać, że fajniej czyta się książkę znając jej autorkę. Cieszę się, że tam byłam bo mało brakowało, a bym się nie wybrała, bo od rana miałam koszmarny ból głowy, aż do mdłości, dopiero po zażyciu proszka troszkę zelżał, ale męczył mnie cały dzień, a ponieważ do biblioteki w której odbywało się spotkanie mam niezbyt blisko (no jak na Warszawę to i tak niedaleko - jedne 20 minut autobusem) to miałam chwile wahania, ale ciekawość zwyciężyła, a na spotkaniu nie miałam nawet czasu myśleć o swoim samopoczuciu.
P.S. Właśnie się dowiedziałam, że po prawicy miałam..... Manulę Kalicką, jestem w szoku!