poniedziałek, 3 października 2016

Monika Orłowska "Całuję.Mama"

Ech i jak zwykle zniknęłam na dłużej, mimo postanowień, że wreszcie będę się tu pojawiać częściej. Czytam oczywiście, gorzej z pisaniem, nie wiem jak to się dzieje, że tydzień składa się z poniedziałku po którym następuje piątek, a potem zaraz poniedziałek, gdzie podziewają się pozostałe dni tygodnia? Oto jest pytanie. Książek na mojej czytelniczej liście przybywa w tempie lawinowym i największym moim zmartwieniem jest to, że nie zdążę ich wszystkich przeczytać, chyba, że przestałabym jeść, spać, oglądać ulubione seriale, nie wspominając o tych mniej przyjemnych aspektach życia czyli sprzątaniu, gotowaniu, prasowaniu,czyli czynnościach które porzuciłabym z przyjemnością, ale wtedy to już niewątpliwie mąż porzuciłby mnie, czego raczej wolałabym uniknąć.
Dziś kilka słów o książce Moniki Orłowskiej "Całuję.Mama"

W jednym z krakowskich mieszkań spotykają się trzy siostry. Stoją przed trudnym zadaniem uporządkowania i podzielenia majątku po zmarłej matce. Dla Beaty, Joanny i Pauliny jest to także okazja do wspomnień z lat ich młodości, które przypadły na czasy PRL-u.
W ciągu pięciu kolejnych dni siostry zmagają się z rzeczami zalegającymi w mieszkaniu matki. Wspólna praca uwydatnia różnice dzielące kobiety, prowokuje kłótnie, ale też skłania do wyznań. Z sentymentem wracają wspomnienia związane z mysim jedzeniem, niedźwiedziem Miszą i pewexem. Na światło dzienne wychodzi skrywana przez lata tajemnica. Zagadkowo ginie z mieszkania także pewien drogocenny przedmiot…

Czy śmierć matki na nowo zbliży do siebie rodzinę? Które tajemnice zostaną rozwiązane, a które nadal pozostaną w sferze domysłów?

„Całuję. Mama” to wzruszająca powieść pokazująca skomplikowane relacje rodzinne oraz poruszająca trudne tematy związane z chorobą i śmiercią bliskich. Nie brak tu również anegdot przywołujących na twarzy uśmiech. 


Porządkowanie rzeczy po zmarłej, bliskiej osobie, nie jest rzeczą łatwą. Zwłaszcza, gdy robią to 3 siostry, które więcej dzieli niż łączy. Każda z sióstr ma inny status majątkowy, inne poglądy, dzieli je także spora różnica wieku. Czy porządkowanie mieszkania po matce zbliży je do siebie, spowoduje, że trudne relacje miedzy nimi się zmienią? Czy potrafią się porozumieć? Jak podzielić rzeczy, pamiątki i co zostawić a co wyrzucić?
Grzebanie w cudzym życiu, jest trudne, uświadomienie sobie ilu rzeczy nie wiemy i już się nie dowiemy bo nie ma kogo o nie zapytać, ilu tajemnic nie zdołamy wyjaśnić jest bolesna.
 Chyba każda matka marzy o tym aby po jej śmierci jej dzieci nie zerwały kontaktów, aby wzajemnie się wspierały, aby pozostały rodziną. Czy to się uda? Lidia znalazła sposób, aby jej córki kontaktowały się ze sobą, mimo że jej już nie ma. Jaki to sposób? Nie zdradzę tego oczywiście, jeśli chcecie się tego dowiedzieć przeczytajcie książkę, naprawdę warto.

5 komentarzy:

  1. No coś Ty, w życiu by nie porzucił :-)

    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzi Pani, zajrzałam od razu po powrocie z Targów. :)
    Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń