A oto chusta w fazie blokowania - leży na rozłożonej wersalce, ale zdecydowanie wersalka nieco przymała aby całą chustę pomieścić:
Zdjęcie niewybitne, ale robione wieczorem, komórką, no i z bliska - pokój za mały, aby móc zrobić z większej odległości, ta tacka na dole to na skapującą wodę, bo nie chciałam zbyt mocno chusty wyciskać, a że rogi zwisały, to i nieco kapało.
Na chustę zużyłam 2 motki czyli niecałe 50 dkg estońskiej wełny (2 ply - 400m/100g) w kolorze rusty, dokładnie takiej, nabytej u Małgosi , ścieg "stokrotki" - wzór podawałam tutaj.
A tu chusta na właścicielce z którą poleciała już w świat i mam nadzieję, że się przyda i będzie grzać w chłodne dni!
Czyli na kanapie mam stosik kolorowych liści i będę kręcić róże, w zeszłym roku ich nie robilam, bo w tym czasie nie miałam do tego głowy, więc teraz muszę trochę zrobić.

